Dziś oficjalnie spaliliśmy kalorie hurtowo na stokach Grosseck–Speiereck. A jeszcze wczoraj szusowaliśmy na Fanningberg – czyli plan treningowy „nóg nie czuję, ale jadę dalej” zaliczony w 200%.
Najlepsze? Wczoraj wiosna , słońce, prawie śpiew ptaków… a dziś? Zima jak z pocztówki. Sceneria zmienia się szybciej niż humor przed poranną pobudką.
Poza sportem – pełna integracja z ekipą z innych szkół z Powiat Piaseczyński
Było wszystko: nowe znajomości, wspólne śmiechy, epickie upadki (oczywiście kontrolowane), dużo potu, determinacji i walki o każdy zjazd
Podsumowanie dnia:
Mięśnie bolą
Humor dopisuje
Wspomnienia – bezcenne
Biała Szkoła to jednak nie wycieczka… to sportowa przygoda życia!